Historia

126 lat naszej szkoły

 

Szkoła Podstawowa w dawnej wsi Błeszno powiatu częstochowskiego istniała już od 1878r. Mieściła się wówczas w budynku należącym do dworu Błeszno, znajdującym się przy ul. Brzezińskiej.

Czteroklasową szkołę podstawową wybudowano w Błesznie w 1890r. Czteroizbowy budynek szkolny z mieszkaniem dla nauczyciela stanął przy ulicy Brzezińskiej (naprzeciwko stawu).

A oto krótkie wspomnienie uczniów tejże szkoły żyjących na przełomie XIX
i XX wieku wg relacji późniejszej nauczycielki p. Ireny Gajdeckiej :

„W latach 1907-1913 budynek szkoły w Błesznie należał do najpiękniejszych w całej okolicy i imponował mieszkańcom niezrównanymi elementami architektonicznymi, które na tle wiejskiej, nieco ściśniętej i tradycyjnie biednej zabudowy zdawały się być oryginalne i wyniosłe. Równie reprezentacyjnie budynki można było spotkać dopiero na Rakowie, skomasowane wokół huty Hantkiego, a stanowiące rezydencje ówczesnych notabli. Był wprawdzie w Błesznie budynek piętrowy – bożnica żydowska – znajdująca się w obrębie dworu należącego do żydowskiej rodziny Rosenbaumów, ale dla ogółu ludności stanowił on z lekka pogardzane tabu, trochę groźne, a w ogóle nieprzystępne. Dlatego też ludzie patrzyli na szkołę z należytym szacunkiem,
a dzieci wiedziały, że prawo przebywania w tak wspaniałym gmachu należy cenić wysoko. Nim rozpoczęły naukę, już szanowały i podziwiały swoją szkołę. A było co podziwiać. Okna w szkole były duże, podwójne, ośmioszybowe. Mur solidny wspierany na węgłach filarami. Przed szkołą znajdowało się rozległe boisko częściowo zarośnięte trawą, z tyłu wciśnięte w krzaki bzu i malwy – ubikacje, od frontu paradny ogródek kwiatowy obsadzony daliami. Całą posesję otaczał porządny parkan z furtką na sprężynie. Zaznaczyć należy, że żaden miejscowy dom, nawet najbogatszy, nie był tak świetny i solidny („substelny”). Dlatego do szkoły w Błesznie garnęło się sporo dzieci spoza rejonu, zwłaszcza ze Słowika. Szkoła posiadała widne izby lekcyjne oraz bardzo obszerny korytarz mający sporo cech klasztornego refektarza. Korytarz ten był jednocześnie szatnią, jadalnią i salą rekreacyjną. Tu w dni deszczowe i zimne dzieci spędzały przerwy, tu oczekiwały na rozpoczęcie lekcji, organizowały zabawy, jadły śniadania jeśli przyniosły je z domu i wieszały na długich stojakach wierzchnie okrycia. Wnętrze izby lekcyjnej kojarzyło się dzieciom
z najwyższym komfortem. Stały w niej długie ośmioosobowe ławki z szafeczkami na książki i otworami na kałamarze, stół na trzystopniowej katedrze, tablica na krzyżakach i portret cara przystrojony girlandą bibułową. Szczyt luksusu stanowił jednak rozłożysty piec kaflowy
z mosiężnymi drzwiczkami.

Nauka odbywała się w języku rosyjskim, ale uczniowie już od małego byli wdrażani w nauczanie konspiracyjne. Przez pierwszą połowę lekcji uczyli się rzetelnie po rosyjsku, bo w razie inspekcji należało koniecznie wykazać się pewnymi umiejętnościami, nieodzownymi zresztą w podzaborowej rzeczywistości, ale drugą część przeznaczano na naukę w języku polskim. I tak równolegle z rosyjską „diktowką” szło polskie dyktando z „Boże, cara chroń” – „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Budynek szkolny, który wspomniałam, spłonął w 1913 r. Od tego czasu nauczanie w zakresie 4 klas szkoły podstawowej prowadzono w wynajętych lokalach w domach prywatnych u gospodarzy. Warunki były niezwykle trudne dla dzieci, jak i dla nauczycieli. Brakowało pomocy naukowych. Często trzeba było zwracać wynajętą salę i wynajmować ją w innym miejscu. Dzieci brnęły błotnistą drogą z jednego końca wsi na drugi (ponad 1 km drogi).

Taki stan istniał aż do 1924 roku, w którym wybudowano nową szkołę o 3 izbach (jedna stanowiła izbę rekreacyjną) z mieszkaniem dla nauczyciela oraz pomieszczeniem na pomoce naukowe. Budynek stanął przy ulicy Szkolnej i istnieje do dnia dzisiejszego pełniąc rolę przedszkola oraz filii biblioteki publicznej. Jednocześnie z ukończeniem budowy wynajęto na terenie wsi jeszcze jedną salę do nauki, a w roku 1930 – dwie następne.

Dzierżawione pomieszczenia były rozrzucone w 5 punktach wsi – ciasne, duszne, wilgotne, nie spełniały wymagań.

Ludność Błeszna zdecydowała się na budowę nowej szkoły w 1931r. licząc na pomoc Ministerstwa Oświaty . Jednocześnie utworzono Społeczny Komitet Budowy Szkoły, na czele którego stanął ówczesny kierownik szkoły p. Eugeniusz Żychliński. W składzie Społecznego Komitetu znaleźli się p. Leon Ujma, Marian Ujma, Józef i Leon Synoradzki, Władysław Miszczak, Franciszek Chojnacki, Marian Chojnacki, Leon Czerwik, Jan Stryjewski . Aby Zdobyć fundusze na materiały budowlane Komitet organizował m.in. zbiórki na loterie fantowe, urządzał zabawy dochodowe, organizował zebrania apelując do mieszkańców Błeszna o dobrowolne datki.

Zapadła decyzja by zbudować szkołę na tzw. „sołtysówce” przy ulicy Rakowskiej. Grunt ten należał do Zarządu Ochotniczej Straży Ogniowej w Błesznie i protokołem z dnia 14 XI 1937r. przekazany został pod budowę szkoły. Zgromadzono cegłę, wapno i inne materiały budowlane.

Wybuch drugiej wojny światowej uniemożliwił zrealizowanie tego wielkiego zamierzenia. Okupant zarekwirował materiały budowlane i użył do innych celów. Według relacji jednego z byłych uczniów, p. Pytla, podczas okupacji dzieci z Błeszna uczyły się w wynajmowanych salach u gospodarzy. Władze okupacyjne wydawały świadectwa szkolne dwujęzyczne. Podręczniki do historii i j. polskiego zostały zebrane od uczniów na początku wojny i spalone.

Po wojnie w 1945r. adaptowano na szkołę budynek opuszczony przez rodzinę żydowską, w którym mieściły się 4 sale. Warunki do nauki były jednak nieodpowiednie. Przejęty budynek był częściowo w ruinie. Podłogi w klasach poniżej poziomu podwórza i ulicy. Zupełny brak korytarza. Nauka odbywała się na trzy zmiany. Nauczyciele czasem kilkakrotnie w ciągu dnia przemierzali drogę 300 m. z budynku głównego szkoły do pomieszczeń wynajmowanych. Uczniowie oczekujący na drugą czy trzecią zmianę przebywali na podwórzu bez względu na to czy moczył ich deszcz czy dokuczał mróz.

W lipcu 1952r. wieś Błeszno przyłączono do Częstochowy. W latach 1953- 1955 nasiliły się starania kierownictwa oraz mieszkańców o budowę nowej szkoły.

Ich rezultatem było umieszczenie w planach budowy szkoły w Błesznie i rozpoczęcie wszelkich prac przygotowawczych. W czerwcu 1958 roku rozpoczęto budowę gmachu szkolnego przy ulicy Rakowskiej 42.

30 stycznia 1960r. z udziałem aktualnych władz oświatowych, w obecności licznie zgromadzonej ludności Błeszna oraz dzieci i nauczycieli odbyło się bardzo uroczyste przekazanie do użytku naszej szkoły.

Nowy budynek posiadał 15 sal lekcyjnych, 3 pracownie, salę gimnastyczną, świetlicę oraz inne pomieszczenia pomocnicze. Decyzją kuratora szkolnego szkoła otrzymała numer 26 i zaszczytne imię Tadeusza Kościuszki . Przekazanie szkoły w użytkowanie było wielkim, radosnym świętem dla całego Błeszna, dla jego mieszkańców dorosłych jak i najmłodszych, którzy dopiero mięli podjąć naukę w tej nowej pięknej szkole.

Jaka była „nasza szkoła”- w tamtym czasie oto wspomnienie jednej z nauczycielek pracujących od 1958r. p. Ireny Gajdeckiej.

” Do naszej szkoły przeszliśmy wszyscy, dzieci, nauczyciele w styczniu 1960r. Przodem kroczyła orkiestra, a my maszerowaliśmy tłumnie, choć niby w szeregu bezskutecznie usiłując zachować rytm marsza. Dzieci były podniecone i ciekawe. Nauczyciele przejęci. Czynniki oficjalne- uroczyste i czujne. Rodzice- zwyczajowo- krytyczni. Było zimno.

Nowa szkoła powitała nas miłym ciepłem, falującą zielenią prześlicznych kwiatów, bogatym blaskiem lśniących korytarzy a przede wszystkim słońcem zamkniętym w radosnym igraniu w prostokątach olbrzymich okien.

Całość robiła silne wrażenie. Nigdy w życiu w takiej szkole nie byłam ani jako uczennica, ani jako nauczycielka. W klasach zachęcająco czekały ławki, tablice, troskliwie dobrane pomoce naukowe. Całość nadzwyczaj czysta, piękna, życzliwa dzieciom i nauczycielom. Prawdziwy dar dla młodego pokolenia.

Szkoła wyglądała jak symbol epoki, jak urzeczywistnienie hasła rewolucjonistów, jak zamknięte w konkretne kształty i wymiary, najśmielsze marzenia poetów. W sali gimnastycznej odbyła się część artystyczna wypieszczona w licznych próbach, wycyzelowana w najdrobniejszych szczegółach, aprobowana żywiołowo przez zachwyconą widownię.

Było to wydarzenie huczne, uroczyste, prawdziwie wyjątkowe i odświętne w kalendarium dzielnicowym.

A potem rozpoczęła się zwyczajna praca, żmudna, uciążliwa, ot zwyczajny proces dydaktyczno-wychowawczy. Radosne piękno spowszechniało, przekształcając się stopniowo w element codzienności.”

Szkoła też coraz bardziej zmieniała swoje oblicze.

W grudniu 1967r. odsłonięta została tablica pamiątkowa, ku czci Tadeusza Kościuszki – patrona szkoły, na której widnieje napis:

„Tadeuszowi Kościuszce bohaterowi walk o wyzwolenie narodów –

społeczeństwo, nauczyciele, młodzież.”

Na półpiętrze stanęło gipsowe popiersie T. Kościuszki, którego twórczynią była nauczycielka naszej szkoły p. Stanisława Nietresta.

W następujących po sobie latach szkoła przeżywała okresy wzlotów i chwile trudne. Do 1974r. tonęła w zieleni różnorodnych, rzadko spotykanych drzew i krzewów ozdobnych. Wypielęgnowane trawniki, równo przycięte żywopłoty, doświadczalne działki klasowe radowały oczy, dawały spokój i wyciszenie, pozwalały organizować niektóre zajęcia w plenerze. Później ruszyła budowa nowego osiedla. Łany zbóż wokół szkoły zamieniły się w place budowy, pokryły dźwigami, betoniarkami i stosami materiałów budowlanych. Na pięknych polach pojawiły się wykopy, rozhałasiły buldożery a później w szybkim tempie zaczęły rosnąć bloki, wieżowce, wśród których budynek naszej szkoły poszarzał, zmalał, stał się mniej widoczny. Ogrodzenie, piękna zieleń wokół szkoły zostały rozjeżdżone, zniszczone, zdeptane i trzeba było wielu lat starań i zabiegów, aby zostały odbudowane.

W latach 1975 – 1983 nastąpił dynamiczny wzrost liczby uczniów spowodowany zmianami urbanistycznymi i oddaniem do użytku kolejnych bloków nowego osiedla. Maksymalna liczba uczniów (1260) kształciła się w naszej szkole w roku szkolnym 1983/ 84. Nauka odbywała się wówczas częściowo na III zmiany, w 38 oddziałach, a zajęcia kończyły się o godzinie 18 30 .

We wrześniu 1984r. rozpoczęła funkcjonowanie szkoła podstawowa nr 49 przy ulicy Jesiennej, co spowodowało znaczne odciążenie naszej placówki, bowiem zgodnie z nową rejonizacją duża część dzieci odeszła do nowej szkoły.

14 X 2004 r., w budynku szkoły została uroczyście odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona p. Eugeniuszowi Żychlińskiemu , patriocie i społecznikowi, wspaniałemu nauczycielowi, budowniczemu i wieloletniemu kierownikowi naszej szkoły.

Mijają lata, życie szkolne toczy się normalnym rytmem, a pracujący tutaj kolejno kierownicy, dyrektorzy i zastępcy, cała kadra pedagogiczna stara się zorganizować proces dydaktyczno-wychowawczy oraz opiekę tak, aby uczniowie odchodzący we własną młodość mieli solidne podstawy w zakresie wiedzy i umiejętności, oraz znali zasady i normy współżycia społecznego.

Opracowała:

Mgr Krystyna Szcześniewska